Kule do kąpieli

Opublikowano Kategorie BlogTagi
kule do kąpieli
kule do kąpieli

Kule do kąpieli

Od kiedy sama robię kule do kąpieli polubiłam kąpiele w wannie. Nie przepadam za ich robieniem, bo to fizyczna praca i po zrobieniu 40, ręce mam zmęczone, ale nawet nie ma mowy o zaprzestaniu ich produkcji.

Ja lubię się kąpać z kulami, moje dzieci także, a i klienci wracają. To o czymś świadczy 🙂
Używam ich zawsze po targach, nie ważne o której wrócimy, kule do kąpieli muszą być.

Robię je z siarczanem magnezu, czyli z solą epsom, która ma działanie odprężające. Dodatek glinki, węgla, kurkumy, płatków róż, lawendy, zamienia kąpiel w coś wyjątkowego. Taka kąpiel musi pachnieć, więc wybieram różne zapachy i każdy znajdzie coś dla siebie.

Mój ulubiony zapach to werbena egzotyczna z palmarozą i kurkumą. To cytrusowo-słodki zapach, który tworzyłam z myślą o działaniu oczyszczającym i antyseptycznym, ale teraz cenię, przede wszystkim odprężenie, jakie daje mi kąpiel w tej kuli.

Kule do kąpieli czeko-mięta i dziewczyńska, to kule dla dzieci i dla tych, którzy chcą dopieścić swoje wewnętrzne dziecko.

Czeko-mięta z kakaem, aromatem czekoladowym i olejkiem miętowym, barwi wodę na zielono. To pomysł Miłosza, mojego syna. Ma zapach lodów.

Kule dziewczyńskie powstały, bo małym dziewczynkom nie podobała się idea zielonej wody, więc powstały kule barwiące wodę na różowo. Zapach to osobna historia. W tym zapachu zakochałam się kilkanaście lat temu i szukałam go potem w wielu mieszankach. Pasuje idealnie do różowych kul. Te kule do kąpieli nazywają się niecukierek, bo prawie każdy, kto je wącha, mówi ooo… cukierek. Taka przekorna dusza ze mnie.

Kolejne kule, jakby z kopalni. Łatwo się domyślić, dlaczego. To jedyne kule do kąpieli, które brudzą 🙂

Kto nie ma wanny, niech żałuje, ale dla tych osób też coś mam, peelingi z siarczanem magnezu. To już osobna historia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *