Trądzik moja batalia

Opublikowano Kategorie BlogTagi , , ,

tradzik-fotaTrądzik moja batalia

Trądzik moja batalia, trwa już od wielu lat. Raz wygrywam, raz przegrywam, ale nauczyłam się przejmować kontrolę.

Lekarze już od dawna podejmowali próby klasyfikacji trądziku.
W zależności od przyczyny, wieku, zaburzeń wyróżniamy jego różne rodzaje. Jednak, jak to w życiu bywa, nic nie jest proste i oczywiste.

Przyczyny

Przyczyny się zaplatają, a trądzik, pomimo wielkiego postępu w medycynie, jak był, tak jest obecny na twarzach kolejnych pokoleń. Niestety. Z różnym nasileniem pojawia się na licach zarówno dziewcząt jak i chłopców. Wzajemne oddziaływanie hormonów, geny i stan zapalny to główne przyczyny. Do tego czynniki sprzyjające: stres, dieta, leki, higiena, temperatura i wilgotność. Każda z tych przyczyn nie wyklucza innej, i nie jest powiedziane, że w 100% powoduje trądzik.

Geny

Takie np. geny… jeden dba, właściwie pielęgnuje skórę, je tylko wybrane produkty, a i tak go to świństwo dopada, a drugi zajada się fastfoodami i chipsami i nic. Takie geny. Geny predysponują do powstawania trądziku, czasami wręcz uwrażliwiają skórę na działanie hormonów.

Hormony

Następnie  – hormony. Nadmiar pobudza zwiększoną produkcję sebum
i keratyny, co powoduje zatykanie ujść mieszków włosowych, a efekt? Nagromadzenie bakterii i powstanie nacieku zapalnego – czyli powstanie pryszcza. Często na tym etapie zmienia się skład sebum. Skwalen (kwas tłuszczowy – składnik sebum) utlenia się w wyniku narażenia na działanie promieniowania UV, zanieczyszczenie powietrza lub inne formy uszkodzeń oksydacyjnych i tworzy nadtlenek skwalenu. Ten powoduje powstawanie zaskórników i nadprodukcję komórek w porach skórnych, blokując pory. Zablokowanie porów i odcięcie dopływu tlenu pozwala na rozwój bakterii beztlenowych, które pochłaniają sebum jako pokarm. Natomiast nadtlenek skwalenu wyczerpuje pozostały tlen.  Bakterie mnożą się szybko w zablokowanych porach.

Czy mamy jakiekolwiek szanse na obronę? Jasne, tu właśnie ma znaczenie co jemy, pijemy i czym się myjemy. Według wytycznych, lekarze zalecają działanie przeciwłojotokowe, przeciwbakteryjne, zmniejszające keratynizację i antybiotyki. Czy da się bez tej całej baterii?

Legendy krążą, że tak. Jak już jesteśmy w tej pechowej grupie, musimy uważać na to, co jemy. Ważne jest stałe dostarczanie od wewnątrz przeciwutleniaczy. Czyli chrupiemy marchewkę, jabłuszka i wszelkie cudowne, bogate w witaminy A, C i E warzywa i owoce. Niektórzy mówią, że po odstawieniu nabiału, stan skóry im się poprawił. A jakże, a krówki to nie są szprycowane hormonami przypadkiem? Nic w przyrodzie nie ginie. Szukajmy nabiału wyższej jakości, w mieście możliwe, na wsi pewnie bardzo łatwe. Cukier i rafinowane węglowodany – a  i owszem, przecież. Ja jestem tego ofiarą – raz w miesiącu mam dzień na słodkości, a potem parę dni cierpienia. Choć ostatnio, jakby ten problem już mnie mniej dotykał.

Zdrowe jelita to zdrowy człowiek.

A co jak jelita szwankują? Mamy niedobory witamin i kółko się zamyka. Stres, brak snu również mają wpływ na hormony. Dalej? Nieodpowiednia pielęgnacja. Preparaty przeciwtrądzikowe czasem wręcz niszczą naskórek, a kiedy go nie ma, to co nas chroni? No właśnie.

Trądzik moja batalia … moje przemyślenia.
Jakie wnioski? Jak już mamy pecha, to musimy się więcej starać. Nie da się odpuścić. Niestety. Jedzmy co trzeba, warzywa, owoce (przeciwutleniacze), kasze (bogactwo witamin z grupy B), nabiał, jaja – szukajmy naturalnych. Do picia polecam, oczywiście i niezmiennie, zieloną herbatę. Cudo bogate w przeciwutleniacze. Zadbajmy o nasze zdrowie psychiczne. Znajdźmy sobie hobby, pasję, jakąś odskocznię, żeby móc się zresetować.
I nie wysuszajmy skóry, proszę. Ile razy musiałam odwodzić w aptece od zakupienia spirytusu salicylowego do wysuszania pryszczy. Proszę. Naprawdę to nic nie daje, pomimo, tego, że teoretycznie powinno. Prosta pielęgnacja, mycie mydłem pomidorowym lub dyniowym. W fazie zaostrzenia, przy upałach nawet i 5 razy dziennie, jak trzeba. Mydło pomidorowe z masłem shea pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, regulując wydzielanie sebum, co szczególnie podkreślam jako rzecz ważną. Następnie tonizowanie po myciu hydrolatem pomarańczowym lub oczarowym. Możemy również zrobić tonik domowej roboty na bazie zielonej herbaty, octu jabłkowego i olejku oregano, ale hydrolat pomarańczowy jest lepszy. Do smarowania, polecam oczywiście olej tamanu lub mieszankę Nocny Wielbiciel (od kiedy go używam, nawet trądzik hormonalny nie daje rady). Cudowne oleje wspomagające również walkę z bliznami po trądziku. Trądzik moja batalia – tylko tyle i aż tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *