Moje wykształcenie?

Jestem absolwentką kierunku klinicznego Wydziału Farmacji Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Od  ponad 10 lat pracuję w  aptece, dzięki czemu mogłam uczestniczyć w wielu szkoleniach organizowanych przez firmy kosmetyczne.

Ukończyłam studia podyplomowe Bezpieczeństwo i Jakość Kosmetyków na Wydziale Chemii UŁ.

A tak generalnie to zawsze uwielbiałam  testować kosmetyki… miałam ku temu okazje. Teraz zasoby mojej łazienki to mydło-kilka rodzajów, oleje – kilka rodzajów, kwas hialuronowy, ocet jabłkowy, jakiś tonik lub krem, który testuję, glinki – kilka rodzajów i pasta do zębów – też kilka rodzajów.

Minimalistycznie ;), ale jestem kobietą i nie umiem poprzestać na jednym.

 

Czy mydło się pieni?

Oczywiście. Receptura mydła została tak dopracowana, aby mydło myło, nie wysuszało i było przyjemne w użytkowaniu.  Składnikiem pianotwórczym jest olej kokosowy Cocos Nucifera Oil  oraz olej rycynowy Oleum Ricini Seed Oil.
Mydło oliwkowe nie pieni się, bo jest tylko 100% zmydlonej oliwy.

 

Czy Sodium Hydroxide jest bezpieczne?

Sodium Hydroxide, czyli ług, jest składnikiem bardzo drażniącym i niebezpiecznym. Podczas pracy z ługiem mam założone rękawice ochronne, okulary i fartuch. Rozpuszczanie go jest reakcją silnie egzotermiczną, czyli wytwarzającą dużą ilość ciepła. W parę chwil rozpuszcza lód.

Ale bez obaw-  ług nie jest obecny w produkcie ostatecznym. Jest zużyty do zmydlenia olejów. Jego ilość potrzebna do zmydlenia jest obliczana na podstawie znajomości liczby zmydlania. Dla pewności dodaje się nadmiar oleju ok. 3%. Ja do mydeł dodaję 7%! Dlatego jestem pewna, że mydła są bezpieczne i łagodne dla skóry.
Ług jest składnikiem niezbędnym w procesie produkcji mydła – gdyby go nie było, oleje moglibyśmy wykorzystać do obiadu, a dzięki ługowi oleje stają się mydłem.

 

Czy dodane warzywa się nie psują?

Bez obaw. Mydła z warzywami są tak samo powszechne na świecie jak te z dodatkiem ziół. Zanim zaczęłam dodawać warzywa do mydeł zrobiłam bardzo dokładny „research”. Bardzo ważny jest sposób przygotowania warzyw, ilość i sposób dodania do mydła.  Wybrałam te, które nie powodują rozpadu mydła. Część warzyw pochodzi z mojego ogródka, a część kupuję od rolników. Używam tylko polskich warzyw, z certyfikowanych upraw.
Wyjątkiem są banany, ale szkoda z nich zrezygnować, ponieważ mają bardzo dobry wpływ na skórę.

 

A co z pestycydami?

Warzywa przed przygotowaniem są bardzo dokładnie myte i namaczane w wodzie z octem i w wodzie z sodą oczyszczoną. Potem są ponownie myte, a skórka jest usuwana.
Polecam taki sposób wszystkim, również w życiu codziennym, jeżeli nie mamy swoich warzyw ogródkowych. Warzywa pochodzące z ekologicznych upraw również są pryskane, ale w zrównoważony sposób i przechodzą kwarantannę.
Dynia i burak są warzywami, które nie wchłaniają pestycydów i metali ciężkich ze środowiska. Możemy je jeść bez obaw. Ogórki i pomidory jedzmy tylko latem, najlepiej z własnego lub zaprzyjaźnionego ogródka.
Banany mają skórkę, która chroni ich wnętrze, ale też traktujemy je wodą z octem.

 

Dlaczego skład na opakowaniu jest w dziwnym języku? Czy coś ukrywam?

Nie! Oczywiście, że nie. Skład na opakowaniu jest podany zgodnie z rozporządzeniem 1223/2009, czyli w języku uniwersalnym dla całej UE, nazwy są bardziej jednoznaczne. Jest to spowodowane względami bezpieczeństwa. Jeżeli wystąpiłyby jakiekolwiek działania niepożądane po kosmetyku (kosmetyki muszą być zarejestrowane w bazie CPNP na stronie UE razem z podaniem dokładnego składu) łatwiej jest wtedy zidentyfikować winowajcę, niż gdyby to były np. nazwy handlowe składników.

 

Czy mydła są kosmetykami?

Tak, nasze mydła to kosmetyki. Muszą spełniać wszystkie normy przewidziane dla kosmetyków w UE. Są produkowane zgodnie z zasadmi GMP (Good Manufacturing Practice). Posiadają raport bezpieczeństwa i wszystkie niezbędne badania. Badania dermatologiczne bazy zostały przeprowadzone na ludziach ze skłonnością do alergii.  Surowce posiadają certyfikaty jakości, ponieważ w znacznej większości są to produkty żywnościowe.

 

Czy mydła są badane na zwierzętach?

Oczywiście, że nie! Obecne prawo zabrania badania kosmetyków i ich składników na zwierzętach. Mało tego, nie wolno zarejestrować na terenie UE składnika, który był badany na zwierzętach poza unią. Obecnie dąży się do maksymalnego wykorzystania metod alternatywnych.

My do produkcji naszych mydeł używamy bezpiecznych, jadalnych składników. Gdyby nasze mydło nie było mydłem 90% składników moglibyśmy zjeść.

 

Dlaczego nie używamy oleju palmowego?

Nasze motto to „Cruelty Free”. Nie mam nic przeciwko olejowi palmowemu. Nie zgadzam się natomiast z praktykami, związanymi z jego pozyskiwaniem. Jest to tani olej. Jego zapotrzebowanie rośnie z roku na rok. Aby zwiększyć pola uprawne, wypalane są lasy. Niestety nikt nie dba o zwierzęta, które tam zamieszkują. W 2015 roku, podczas wypalania lasów, wiatr rozprzestrzenił pożar  w sposób niekontrolowany. Życie i dach nad głową straciło wielu ludzi, a zwierzęta spaliły się  żywcem. Kupując produkty z olejem palmowym zgadzamy się na mordowanie bezbronnych zwierząt i pozbawiamy ludzi ich ojcowizny (mieszkańcy często nie mają wyboru, muszą odsprzedawać swoje tereny bogatym koncernom).

Unikamy wszystkiego co ma palm oil, sodium palmate, sodium palmitate, palm kernel oil itd…

 

Dlaczego nie używamy łoju wołowego, lub smalcu?

Tłuszcz jest bardzo dobrym rozpuszczalnikiem wielu substancji. Również tych niebezpiecznych. Chcemy, żeby nasze mydła były bezpieczne i przyjemne w użytkowaniu.  Mydła na smalcu troszkę śmierdzą, dlatego nie dziwi mnie dodatek tylu substancji maskujących zapach w tańszych wersjach mydeł. Sodium Tallowate czyli mydło na łoju wołowym – tego u nas nie znajdziesz 🙂

 

Czy mydła są bezpieczne dla środowiska?

Tak. Nasze mydła są biodegradowalne. Mogą być używane przy przydomowych oczyszczalniach ścieków. Nie zawierają chemicznych dodatków np. EDTA (trudno biodegradowlny, toksyczny dla organizmów wodnych), Pentaerithrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate – przeciwutleniacz (akumuluje się w środowisku, niebezpieczny), Disodium Distyrylbiphenyl Disulfonale – wybielacz (dość toksyczny dla organizmów wodnych).

 

Czy mogę kupić mydło bez opakowania?

Oczywiście, daj nam znać, a wyślemy do Ciebie mydło bez kartonika.

 

Dlaczego ręcznie robione mydła są lepsze?

Ręcznie robione mydła są wyrabiane w bardzo małych ilościach metodami tradycyjnymi. Wykorzystując metodę „na zimno” (oleje mają temperaturę ok. 40°C) możemy zachować dobre składniki zawarte w olejach nie niszcząc ich wysoką temperaturą. Mydła produkowane w dużych zakładach powstają najczęściej z gotowej masy sprowadzanej z Chin. Takie płatki z najtańszego oleju palmowego Sodium Palm Kernelate lub smalcu Sodium Tallowate niestety nie pienią się za dobrze. Producenci więc je „ulepszają” poprzez dodawanie surfaktantów, chelatorów, stabilizatorów UV,  wybielaczy itd. Takie mydła są tanie, bo są z najtańszej masy i dobrze się pienią, bo mają mnóstwo dodatków chemicznych.

 

Co to jest metoda tradycyjna?

Metoda tradycyjna jest oparta na łączeniu ługu z olejem i mieszanie. Mieszamy, aż powstanie mydło to znaczy nasza mieszanka ma postać budyniu. Przelewamy to wtedy do formy. Po 24-72 godzinach wyjmujemy. Kroimy i układamy tak aby mydła miały przewiew z każdej strony. My układamy w koszykach na owoce. Mydła są gotowe po 6-8 tygodniach. Wtedy je pakujemy i wystawiamy do sprzedaży.

 

Czym różni się mydło od kostki myjącej?

Kupujesz mydło w sklepie? Wydaje Ci się, że używasz najlepszego mydła? Sprawdź skład. Jeżeli skład mydła przypomina to:

Sodium Lauroyl Isethionate, Stearic Acid, Sodium Palmitate, Aqua, Lauric Acid, Sodium Isethionate, Sodium Stearate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Palm Kernelate, Parfum, Glycerin, Sodium Chloride, Zinc Oxide, Citric Acid, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate, Alumina, Alpha-Isomethyl Ionone, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional…

To jest to kostka myjąca. Mix taniego mydła z detergentem. Obniżyli pH, kosztem dodania konserwantu. Dla mnie kostka myjąca to dziwoląg. Ale ma dobrą reklamę i wiele osób jest przekonanych, że używa najlepszego mydła.

 

Dlaczego lepiej unikać mydeł przeciw bakteryjnych?

W naszych sklepach można w dalszym ciągu kupić mydła antybakteryjne. Producent opisuje je, że zabijają 99% bakterii i tworzy barierę ochronną!!! Boże, sama kiedyś uwierzyłam reklamie i ze 3 kostki użyłam.  Składnikiem dodawanym do takich mydeł jest najczęściej Triclocarban czyli TCC, składnik kosmetyków zaliczony do tzw. „endocrine disruptors”.  Już w 2013 roku amerykańska organizacja FDA ogłosiła, że składnik ten jest bardziej niebezpieczny od bakterii, które niszczy. Ma wpływ na układ hormonalny oraz może zwiększać oporność bakterii na antybiotyki. Jest on szczególnie niebezpieczny dla dzieci gdyż upośledza on układ immunologiczny. Sami zadecydujcie…

 

Co to jest  ZERO WASTE?

Naturalne mydła tzw. handmade lub handcrafted soap, są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych, w Nowej Zelandii, Australii, Anglii. Pomimo zaawansowania technologicznego, wielu ludzi wybiera proste życie z minimalną ilością kosmetyków w swojej łazience. Nie chodzi wcale o to by się nie myć, ale o to by ograniczyć ilość kosmetyków, których używamy do niezbędnego minimum. Mydła ręcznie wyrabiane, nie wysuszają skóry, dzięki czemu niejednokrotnie można zrezygnować z balsamów.  Peelingi możemy zrobić sami z cukru, soli i oliwy. Maseczka do twarzy? Proszę bardzo, soda oczyszczona z kurkumą i cytryną, do wygładzenia; sucha skóra sprawdzi się jogurt z bananem i miodem. Do prania płatki mydlane (lub końcówki mydeł), soda oczyszczona i boraks. Świetna alternatywa do sklepowych. Mydła w kostce? Można je kupować bez opakowań, dzięki czemu nie produkujemy więcej śmieci. Dotyczy to wielu sfer życia. Popieramy ten trend i polecamy wszystkim, którym droga jest nasza planeta Less is more

 

Paczki, które wysyłam pakuję w kartony, które pozyskuję z drugiej ręki. Często sama wycinam opakowania z większych paczek. Olejki zawijam w folie, które mam zachomikowane z przesyłek do mnie. Jedyna rzecz nie z odzysku to taśma, ale proszę mi wierzyć, papierowa niestety nie trzyma się na tyle mocno, by jej zaufać, a zniszczenie towaru, nie byłoby „zerowaste”.  Do każdej paczki wkładam paragon, zgodnie z obowiązkiem skarbowym. Dokładam również ulotkę informacyjną, jeżeli sobie ktoś nie życzy, nie robię tego. Naprawdę robię wszystko, aby ulżyć naszej kochanej planecie.

 

 

 

Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania, zapraszam. Postaram się odpowiedzieć na nie tak szybko jak to tylko możliwe.