Malassezia furfur kontra xylitol

Opublikowano Kategorie BlogTagi ,

Malassezia furfur kontra xylitol

Malassezia furfur – można się zastanawiać, co to jest :). To taki grzyb co rośnie… nie, nie na drzewie, rośnie na skórze, a konkretnie na skórze głowy. Jest jedną z przyczyn łupieżu. O łupieżu nie będę pisać, bo jest opisany wszerz i wzdłuż, ale grzybek to co innego.

Co to jest?

Malassezia furfur to gatunek, który zasiedla owłosioną skórę. Lubi ciepło, pH 4-8  i odżywia się kwasami tłuszczowymi – sprawdzono to w laboratorium podając różne pożywki i obserwując ich wzrost tu więcej. Kwasy tłuszczowe to główne składniki sebum, które wytwarza nasza skóra w celu ochronnym przed czynnikami zewnętrznymi.  Malassezia furfur zjada tłuszcze i, jak każdy organizm żywy, robi „kupkę”. Jak grzybków jest mało, to nic się nie dzieje. Gorzej gdy kolonia malassezia urośnie. Wtedy wydzielin jest już za dużo i organizm broni się wysyłając odziały obronne, czyli wytwarzając stan zapalny. Skóra głowy zaczyna swędzieć, robi się czerwona, a skład sebum ulega zmianie. Uczeni wciąż się sprzeczają co było pierwsze, czy nieprawidłowy skład tego sebum i dlatego grzyb ma dobre warunki do wzrostu, czy może odwrotnie, to grzyb zmienił skład sebum.

Babska logika

Na moją „babską logikę” pierwszy musi być zmieniony skład sebum, a potem grzybek się rozrasta. Czy wiecie, że możemy odpowiednią dietą wpływać na skład sebum? Bardzo ważna jest flora bakteryjna naszego jelita. Zwiększając ilość bakterii acidofilnych i pektyn w pożywieniu, możemy wpłynąć na skład sebum i potu. Takie bakterie występują w kefirach, maślankach – wzbogacają nasze sebum w kwas mlekowy, dla wegan mogą być kiszone ogórki i kapusta. Pektyny występują w jabłkach i one karmią te dobre bakterie.

Jelita

Dużo się mówi o roli jelita w utrzymaniu równowagi organizmu, ale o takim wpływie na skórę mało kto wie. Do tego działanie zewnętrzne, czyli mycie odpowiednimi środkami – wówczas możemy się tego obcego pozbyć. Oczywiście są środki – z lekami działającymi przeciwgrzybicznie na czele- ale one działają tylko wtedy, gdy je stosujemy, czyli nie pozbywamy się problemu. A to dlatego, że grzyby malassezia furfur tworzą zbite kolonie, które trudno rozbić. Takie są sprytne. Do tego wszystkiego sprzyja im ciepło, stres, a wtedy trudno z nimi walczyć.
Wyczytałam, że nie lubią xylitolu. Wpadłam na pomysł wymieszania xylitolu z octem jabłkowym i robienia pilingu przed myciem. Dodam też łyżeczkę miodu (mam gryczany z propolisem), który nie stanowi pożywienia malassezia, za to ma działanie antybiotyczne. Ze skórą mojej głowy już jest nieźle, nie mam takiego problemu jak kiedyś, ale chciałabym się pozbyć problemu na stałe. Dam znać jak poszło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *