Dezodorant zero waste

Opublikowano Kategorie BlogTagi , ,
Dezodorant zero waste Soap Deli

Dezodorant zero waste

Dezodorant zero waste tworzyłam z myślą o sobie. Powiedziałam sobie, że nie chcę kolejnego plastiku i zrobię wszystko, żeby go w mojej łazience nie było. Od roku używaliśmy wciąż tej samej butelki, uzupełnianej tylko różnymi moimi mieszankami. Niby było ok, ale w sytuacjach ekstremalnych bywało różnie. Mieszanki sprawdzały się jak większość naturalnych dezodorantów, czyli ok, przy łagodnym poceniu.

Moje ekstremalne sytuacje?

  • wizyta u lekarza latem, podczas upalnego dnia, naturalny dezodorant nie dał rady, a lekarz każe się rozebrać
  • bieg z pakami na targach, kiedy już wiemy, że jesteśmy przynajmniej godzinę w plecy, stres plus wysiłek
  • zbyt ciepła sukienka i nie mam jak się rozebrać
  • wyjazd reko, pod namiot, brak kąpieli przez 2-3 dni

Pocenie na fitnesie i podczas biegania, nie jest sytuacją ekstermalną, spocenie się jest wskazane 🙂

Miałam takie okresy, że żaden dezodorant nie był mi potrzebny. W wakacje, kąpiąc się trzy razy w ciagu dnia w morzu, a potem spłukując słodką wodą, o rozwinięciu się bakterii na ciele nie było mowy.
Gdy musiałam siedzieć w czterech murach w sztucznym aptecznym fartuchu, odczułam brak porządnego, naturalnego dezodorantu.

Do czysto sodowego dezodorantu nie mogłam się przekonać, bo moja skóra była zbyt podrażniona. Duża ilość olejków eterycznych i maskowanie zapachu potu, też było mało skuteczne. Pochodne chlorku magnezu, zbyt krótkotrwały efekt. Szczerze mówiąc, to już nawet nie wierzyłam, że się da coś wymyśleć.

Wymyślam nocą

Objawienie przyszło nocą, kiedy myślałam co tu zrobić, żeby dezodorant działał jak etiaxil (czyli bloker potu). Nie mogło mi przyjść do głowy nic innego, jak kora dębu bogata w garbniki. Pasta z kory dębu, była tradycyjnie używana do garbowania, czyli wytrawiania skóry, przez skórników. Wyciąg z kory dębu, to jest to 🙂 Do niej dołączyłam korę wierzby, ponieważ ma działanie ściągające i łagodzące. Sporo to zajmuje mi czasu i pracy, ale warto, bo dezodorant dzięki temu działa.

Kolejny składnik to sól cynku i kwasu rycynowego. Bezpieczny związek, bardzo dobrze przebadany, a działający już w niskim stężeniu.

Kolejne wersje dezodorantu były już bliskie wersji ostatecznej, wiedziałam już, co chce, żeby mój dezodorant zawierał. Nie ma w nim nawet jednego przypadkowego składnika.

Dezodorant zero waste czyli w opakowaniu szklanym, które można przerabiać niezliczoną ilość razy, to dezodorant naturalny dla wszystkich, którzy chcą żyć w zgodzie z naturą, nie szkodzić swojemu zdrowiu i być w zgodzie z innymi ludźmi.

Jestem ciekawa Waszych opini. Część już mam, wiem, że dezodorant zero waste działa, ale ciekawa jestem, czy jest sens wprowadzania innych wersji, bardziej pachnących, a jeżeli tak, to jestem ciekawa jakie zapachy lubicie.

Można go kupić tu dezodorant

Ewa Karwacka Soap Deli

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *