Kubeczek

Opublikowano Kategorie Blog

Kubeczek, a raczej jego zakup chodził za mną juz od dłuższego czasu. Chodziłam, oglądałam, rozwiązywałam testy, oglądałam blogi i wciąż miałam obawy, że wybiorę źle. Przecież jest taki wybór, może będzie za mały, może za duży, może za miękki, za sztywny. Tak już mam, że zawsze robię taki”wywiad” jak coś kupuję. Niby nie jest to jakiś ogromny zakup, ale kupowanie na chybił trafił kłóci się z ideą zerowaste. A kubeczek właśnie po to się kupuje, żeby ograniczyć ilość wyrzucanych śmieci. Po długim czasie zdecydowałam się. Kupiłam polecany na blogu, przez kobietę taką jak ja, po dwóch porodach i w podobnym wieku. Przy okazji zakupiłam także wkładki i podpaski wielorazowe. Kubeczek? szczerze? Jeżeli masz tak jak ja, ze zastanawiasz się czy kupić i jaki, to już się nie zastanawiaj, kupuj. Ja kupiłam dość miękki, bo nie jestem sportsmenką i większy. Wbrew pozorom to wybór nie jest aż taki duży jak by się wydawało i nie jest aż taki problem. Dopiero teraz uświadomiłam sobie, że przecież nasze ciało jest plastyczne i potrafi się ułożyć i dopasować. Tak dokładnie, na wymiar nie musimy kupować, bo przecież różnice w długościach i szerokościach kubków są minimalne. Kupiłam bezbarwny, z silikonu medycznego, znanej niemieckiej firmy i z niższej półki cenowej. Kubeczek się zassał w środku i trzymał jak należy. Na podróż jeszcze nie wiem czy bym go brała, ale jak mam gdzie go założyć i wymienić, to idealne rozwiązanie. Drugim moim odkryciem są wkładki wielorazowe. Re-we-lacja, niech się środki jednorazowe chowają. Te wielorazowe są milusie i oddychające i chłonne. Jakże żałuję, że tak długo czekałam z zakupem i że oglądając na ostatnich Ekocudach Pani mnie mocniej nie namawiała. Naprawdę, jeżeli nie chcesz kubeczka, to namawiam na wielorazowe podpaski.

Są zrobione z ekologicznej, organicznej bawełny i bambusa. Absolutnie, nie obawiam się, że przemiękną, nawet bym określiła ich chłonność na większą. Owszem są grubsze, ale ta w wersji normal nie dawała mi odczucia pieluchy. Po namoczeniu w zimnej wodzie i wypraniu w pralce, są jak nowe. Będę od teraz ich wielką orędowniczką, bo zbyt mało osób na nie namawia, a uważam, że warto się przestawić, bo jest to dobre dla naszej planety.

Ewa K

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *