Atopowe zapalenie skóry

Opublikowano Kategorie BlogTagi ,

Atopowe zapalenie skóry

Pierwsze, co muszę wam uświadomić, to że atopowe zapalenie skóry jest chorobą przewlekłą i nieuleczalną. Rozgrywa się na poziomie komórkowym i jest spowodowana uszkodzeniem pewnych istniejących w nas mechanizmów obronnych. Ma prawdopodobnie podłoże genetyczne (pewne jest, że nie jest dziedziczona w sposób Mendlowski), choć niektórzy naukowcy sądzą, że powstaje dopiero w życiu płodowym, a uaktywnia się w pewnych niesprzyjających warunkach środowiskowych.

Małe niedoskonałości w doskonałym ciele

Mechanizm powstawania AZS jest wciąż nieznany, a leczenie jest nie lada wyzwaniem. Wszystko rozgrywa się na poziomie komórkowym, a to, co my widzimy na skórze, jest już efektem tych działań. Nasz organizm jest doskonale pracującą maszyną. Wszystko w nim działa samoistnie, zarządzający wszystkim mózg, wspaniale funkcjonujące serce, płuca. Wystarczy, że dajemy paliwo do pracy, a nasze ciało już wie co trzeba z nim zrobić, jak wykorzystać i co z niego wyrzucić. To, co dzieje się na poziomie komórki, wszystkie przemiany biochemiczne, są tak niezwykłe i tak przemyślane, że naukowcy na całym świecie wciąż nad nimi pracują i próbują je rozgryźć. Nam, zwykłym śmiertelnikom, nawet nie śni się, co w nas „gra”.

To jak najdłuższa opowieść na świecie i najbardziej uniwersalna, pełna kolorów i zwrotów akcji.

Komórki i chemia

Naukowcy rozkładają organizm ludzki na cząsteczki, substancje chemiczne, próbując zgłębić mechanizmy nami zarządzające. Dlaczego jedna komórka umiera przedwcześnie, inna się psuje, a jeszcze inna „mówi” nie!, ja tu zostaję i chcę się namnażać. Te dysfunkcje są właśnie przyczyną różnych chorób.

Jak żyć

Czy my mamy wpływ na nasz organizm? Na pewno nie wtedy, gdy jesteśmy w łonie matki, ani nie wtedy, gdy jesteśmy małymi dziećmi. Ale już jako świadomi dorośli, jak najbardziej tak.
Jest wiele chorób, które nigdy nie miałyby miejsca, gdyby nie negatywny wpływ tego co jemy i jak żyjemy. Choć niektórzy twierdzą, że na coś trzeba umrzeć, to jednak jestem zwolennikiem życia długo i w zdrowiu, a nie długo i z całą garścią tabletek utrzymujących jako takie zdrowie.

Trochę suchych faktów

Atopowe zapalenie skóry dotyka 10-20% dzieci i 1-3% populacji dorosłej. To pocieszające, że tak duża część dzieci wychodzi z tego, ale u pewnej grupy, AZS przekształci się w przyszłości w astmę. Co ciekawe, częściej występuje w krajach wysoko rozwiniętych i w miastach, co również ma poparcie w teorii wpływu środowiska. Czasami się słyszy, że kiedyś tego nie było. Nie było na pewno w takim natężeniu.

A to ciekawe

Przeprowadzono badania dzieci i mam z różnych środowisk. Zauważono, że występowanie AZS jest niższe u dzieci matek, które podczas ciąży miały kontakt przynajmniej z trzema zwierzętami gospodarskimi. Zauważono także, że kontakt dziecka, do drugiego roku życia, z psem i kotem również obniżał ryzyko choroby, o ile samo posiadanie kota ryzyko to podwyższało.

Atopowe zapalenie skóry ma tak wiele niepoznanych mechanizmów, że leczony jest trochę na oślep.

O co chodzi z tym AZS

Pierwsza sprawa, którą łatwo zauważyć u chorego na atopowe zapalenie skóry, to suchość skóry spowodowana jej zmienionym składem. Przede wszystkim zauważamy, że brakuje jej wody w warstwie rogowej naskórka (zaburzona funkcja białka filagryny) oraz że ma zmieniony skład lipidów, czyli inny niż u zdrowych skład kwasów tłuszczowych. Można również zauważyć zmiany w NMF, czyli wydzielinie naskórka, która odpowiada za jej barierę ochronną i pH. Dodatkowo zauważono, że osoby z AZS są mniej odporne na obecne w środowisku roztocza i bakterie (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3122139/).

Wydaje się to oczywiste, gdyż skóra chorych nie spełnia wymogów obronności. Zauważono, że świąd jest wywołany przez nadmierny rozwój bakterii, dlatego często leki działające tylko przeciwalergicznie, nie działają. Świąd potęguje objawy, gdyż powstające rany prowadzą do dalszego rozwoju choroby.

Jakie leczenie

Leki zazwyczaj stosowane to maści sterydowe (działają przeciwzapalnie), maści przeciwbakteryjne w połączeniu ze sterydem, maści immunomodulujące (mają za zadanie wspomóc odporność skóry), czasami także maści przeciwłuszczycowe (czyli zmniejszające złuszczanie się naskórka).

Naturalne metody?

Z naturalnych metod pomocne są oleje: konopny, wiesiołkowy i z czarnuszki. Oleje powodują powstanie warstwy okluzyjnej na skórze, czyli hamują parowanie wody z naskórka. Ponieważ w AZS ta funkcja skóry jest upośledzona, ważne jest prawidłowe nawilżanie i natłuszczanie skóry.
W żadnym wypadku nie wolno stosować detergentów typu SLS (Sodium Lauryl Sulfate), będących głównym składnikiem większości „mydeł” w płynie. Co prawda dobrze się pienią i odtłuszczają, ale powodują wymywanie naturalnej bariery lipidowej (rozpuszczają cement międzykomórkowy), co jeszcze bardziej osłabia skórę. Absolutnie do natłuszczania skóry nie nadają się standardowe kosmetyki drogeryjne. Nawet te, które są oznaczone jako hipoalergiczne. To, że nie mają zapachu i barwnika, niestety nie czyni ich bezpiecznymi dla skóry atopowca.

„Nie dla atopowca”

Są na rynku preparaty, które są oznaczone „do skóry atopowej”. Są to najczęściej preparaty oparte na parafinie. Parafina jest pochodną ropy naftowej. Nie jest substancją naturalną. Dermatolodzy bronią jej obecności, ze względu na niską alergenność. Spotkałam również mieszaniny parafiny z olejem słonecznikowym. Wyższa półka to preparaty oparte na olejach makademia i maśle shea. Jednak według mojej oceny, te substancje natłuszczające zwykle zajmują zbyt niskie miejsce na liście składników, co oznacza, że jest ich tam za mało.

Nie, w jaki sposób, tylko jaki efekt

Dobry preparat nie szczypie, dlatego nie powinien zawierać substancji drażniących np. konserwantów czy składników, które poprawiają smarowalność, płynność (lepkość), czyli właściwie to, czego oczekujemy jako zwykli użytkownicy. Ale atopowiec to nie jest zwykły użytkownik, a jego skóra to nie jest zwykła skóra. Dlatego ja polecam czyste oleje, które możemy sami mieszać, aby uzyskać najlepszy efekt. Możemy takim olejem smarować lekko wilgotną skórę zaraz po kąpieli, zatrzymując nawilżenie na dłużej. Olej wiesiołkowy, z czarnuszki i konopny, można również pić, jako uzupełnienie diety w cenne kwasy tłuszczowe. Muszę jednak nadmienić, że są one zalecane od 3 roku życia.

Rany leczymy

Jeżeli na skórze są rany, także sączące, to musimy je najpierw wyleczyć. Możemy to zrobić zaleconymi przez lekarza maściami z antybiotykiem. Ważne jest aby myć taką skórę, gdyż maści są zazwyczaj robione na bazie wazeliny, która jest podłożem tłustym, ale trudno zmywalnym. Pozostałości podłoża na ranie powodują, że może przyklejać się brud i powodować powtórne nadkażenia. Do mycia możemy używać mydła oliwkowego lub marchewkowego. Mają duże przetłuszczenie, aż 7%, co powoduje, że nie drażnią skóry. A naturalnie powstająca podczas zmydlania gliceryna wspomagają nawilżenie skóry.

Długim kąpielom dziękujemy

Nie polecam gorących kąpieli (zwłaszcza w chlorowanej wodzie), raczej szybki prysznic, aby nie odmaczać skóry zbyt mocno. Niektórzy zalecają kąpiele w soli Epsom. Można spróbować, ale nie wtedy, gdy skóra ma dużo ranek, gdyż będą one bardzo mocno szczypać. Można spróbować kąpieli z kulami, ale polecam tylko tę z kurkumą i lawendową. Kąpiel w solance wspomaga nawilżenie. Olej kokosowy natłuszcza skórę.
Nie widzę sensu w kąpielach z nakrętką parafiny. W przypadku dzieci ważne jest, aby ich nie przegrzewać, gdyż atopowcy często mają uczulenie na swój własny pot. Pot powoduje swędzenie, drapanie, ranki, a to znowu nasila swędzenie i kółko się zamyka.

Jemy by żyć

Odżywianie jest ważne. Nikt lepiej nie stwierdzi, co nam szkodzi, a co nie. Czasami jelita dają nam znać jako pierwsze, że coś jest nie tak. Słuchajmy swojego organizmu. Dzieci często mają taki mechanizm, że same wiedzą co jeść i my powinniśmy ich słuchać, oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. Sztuczne słodycze nie będą lepsze niż warzywa i owoce. Dorosłemu jest ciężej, gdyż nie ma żadnego „bata” nad sobą i sam musi decydować czy coś zjeść czy nie.

Podsumowanie

Higiena – tak, ale bez użycia zwykłych kosmetyków
Oleje – tak, smarujemy zaraz po wyjściu z kąpieli, na lekko wilgotną skórę,
Sztuczne balsamy – nie
Kąpiele długie i gorące – nie, prysznic – tak, nie za gorący, nie dłużej niż 5 minut (ja nie polecam myjek, mogą być źródłem bytowania bakterii)
Przegrzewanie – zdecydowanie nie
Maści z apteki – jeżeli jest potrzeba, zdecydowanie tak, ale ciągłe smarowanie sterydami – nie
Odżywianie – duuuuużo witamin, zróżnicowana dieta bogata w warzywa i owoce, koniecznie ziarna i dobre oleje, jeżeli jest potrzeba, to dieta eliminacyjna

Atopowe zapalenie u dorosłych często powoduje na głowie łojotokowe zapalenie. Do tych osób należę ja. Dlatego do mycia głowy powstało mydło kokosowe do włosów. Do rąk mam masło makowe. A i raz w tygodniu robię sobie kąpiele z kulą do kąpieli z siarczanem. Dietę zmodyfikowałam. Azs to nie koniec świata, ale wymaga dyscypliny.

kosmetyki naturalne
zestaw kosmetyków naturalnych

Bibliografia:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5000632/

http://alergia.org.pl/lek.arch2/archiwum/03_03/2003_0313.htm

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3122139/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5000632/#B3-ijms-17-01234

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19494826/

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *